„O tym jak Drwal skrytki wspomnień tworzy”

Nikt właściwie nie wie kiedy dokładnie się pojawił. Jedni mówili, że było to dawno temu. Tak dawno, że najstarsi tego nie pamiętają. Byli i tacy którzy twierdzili że był tam od zawsze. Jako pierwszy miał sadzić każde z drzew, wyznaczać bogate w życiodajną wodę strumienie i wydeptywać ukryte wśród zarośli ścieżki.

Najczęściej słychać było tylko lekki szelest liści. Mimo swej postury, poruszał się tak zwinnie że nikt nie mógł go usłyszeć. Ludzie co jakiś czas mówili że widzieli wśród gałęzi błysk jego narzędzi ale nie byli pewni czy to im się tylko przypadkiem nie przewidziało. Z wszystkich cudów przyrody najbardziej kochał pagórki. To z nich obserwował wszystko i wszystkich, mimo że sam przed wzrokiem innych uciekał.

To właśnie z jednego z tych pagórków zobaczył Ją. Kroczyła dumnie i powabnie z szerokim uśmiechem, który zazieleniał całą okolicę. Liczne ptaki tworzyły nad Nią fantazyjne wzory a leśne zwierzęta uzupełniały ten pochód, na czele którego dostojnie kroczył szary wilk.

Ubrana była w delikatną mgiełkę która w miarę zbliżania się do Drwala, odsłaniała u stóp tej piękności największe jezioro jakie ktokolwiek w okolicy widział. Zajęło mu to dosłownie chwilę aby zbliżyć się do
nieznajomej. Natura – bo tak miała na imię- skinęła lekko na niego a zapach lasu który w tej chwili poczuł, onieśmielił go niezmiernie.

Od tamtej chwili Drwal i Natura żyli razem wśród wielkich lasów, rwących potoków i wysokich szczytów. Wspólnie sprawiali, że kraina ta bogata była we wszystko co do szczęśliwego życia potrzebne.

Jej sława rozchodziła się lotem błyskawicy i z każdym dniem przybywało jej mieszkańców. Nie byłoby może w tym nic złego gdyby nie niszczyli oni tego, co Natura z Drwalem stworzyli. Ludzi wycinali lasy pod budowę swych domostw, stawiali tamy i wytyczali nowe drogi przez co pozbawiali mieszkańców lasu przestrzeni do życia.

Drwal widział, że Natura staje się coraz słabsza a sił zostało jej niewiele. Pewnego dnia chwyciła go za rękę i zaprowadziła nad brzeg jeziora. Tam, gdzie pierwszy raz zobaczył Ją wśród mgieł. Cichym lecz wyraźnym głosem rzekła:
– Ukochany, mój czas już nastał i pora się pożegnać.
Widziała, że oczy tego olbrzyma szklą się jak górski kryształ, więc dodała:
– Nie martw się jednak. Przeżyliśmy wspólnie piękne chwile i pragnę abyś ocalił je od zapomnienia. Tak długo jak będziesz pielęgnował wspomnienia o nich, kraina ta pozostanie zieloną i kwitnącą.
Następnie Drwal zapadł w głęboki sen, a Natura zniknęła w wodach jeziora.

Po przebudzeniu spostrzegł, że nie jest sam. W oddali, za wielkim drzewem, zobaczył parę lśniących oczu. Zląkł się lecz czuł, że nic mu w tej chwili nie grozi. Oczy te należały do starego wilka który podszedł do stóp Drwala dając do zrozumienia, że nie ma złych zamiarów.

Drwal szybko wziął się do roboty i nie tracąc czasu, szukał sposobu jak spełnić obietnicę daną Naturze.

Z gałązek tworzył skrytki dla wielu wspomnień lecz bardzo krótkich, tak aby można je było mieć zawsze przy sobie. W skrytkach z pni dębu i sosny swoje miejsce znajdowały wspomnienia długotrwałe lecz w ograniczonej ilości. Wielu mieszkańców krainy ma jeszcze te pierwsze skrytki. Niektóre nawet z przezroczystym wieczkiem, porośnięte od środka mchem, które dumnie prezentują się nad kominkiem.

W wilku dostrzegł Drwal nie tylko wiernego kompana ale i inspirację. Często wcześnie rano widział on swojego druha jak staje na kamieniu i donośnym wyciem w stronę jeziora, nawołuje swojej Pani. Drwal widział jak pierwsze promienie wschodzącego słońca złocą się w wilczych oczach i łapał je wszystkie do sakwy. Wiedział już że promienie wilczego słońca pomieszczą wiele wspomnień dawnych chwil a trwałość ich będzie wieczna.

Tak to do dziś dzień Drwal ze starym już wilkiem wędrują po swojej krainie, tworząc skrytki dla wspomnień.

o